4/09/2012

09042012

Przypomniało mi się oczywiście w najmniej dogodnym momencie, bo na miesiąc przed poprawianiem matury, na co mi to wszystko - nie wiem. Rok długi nic nie robiłam, kiedy wreszcie spięłam dupsko zebrało mi się na napisanie czegokolwiek, blogspotowe rekolekcje, przede mną porównanie kolenchymy i sklerenchymy a ja myślę sobie, dlaczego nie zostałam fryzjerką? Dlaczego moją jedyną ambicją życiową nie jest posiadanie męża i gromadki dzieci. Plus idealnego uczesania na niedzielną mszę. Ambicje mam wielkie, przeogromne, ale brak mi sił na realizację czegokolwiek, brak mi czegoś, co wykopałoby mnie z łóżka o 7 rano i kazało cokolwiek z sobą zrobić. Nie ma, siedzę w piżamce z nieumytymi włosami, bo po co? (Z resztą dzisiaj lany poniedziałek, więc nie wyściubiam nosa za drzwi.) Sączę kawę. Kręcę włosy na palcu, a później dziwię się dlaczego się tak cholernie łamią. Czuję, jak podnosi mi się ciśnienie przez rodzinne pogawędki, wiadomo jak to przy stole rodzinnym - każdy gada o czymś innym. Chemia leży odłogiem, o fizyce nie wspomnę, ja coraz bardziej wściekła sama na siebie, że nic nie robiłam cały rok też leżę, zaraz zacznę skowyczeć, a rozumie mnie tylko kot. I kawa. I żelki.

If only I had an enemy bigger than my apathy I could have won

1/24/2012

24122012



Etro floral print silk pants
Balenciaga S/S 2012 shoes
Isabel Marant open-knit sweater, ring and bracelets
vintage Chanel

7/01/2011

wasteland


wow. after I jumped it occurred to me life is perfect, life is the best, full of magic, beauty, opportunity... and television... and surprises, lots of surprises, yeah. and then there's the best stuff of course, better than anything anyone ever made up, 'cause it's real...